Skip to content Skip to footer

Jak napisać dobrą stronę „O nas”

Strona „O nas” ma pomóc odbiorcy szybko ocenić, czy może Państwu zaufać i czy warto kupić właśnie u Państwa. To nie jest kronika firmy, lecz podstrona łącząca sprzedaż z wiarygodnością, która domyka decyzję użytkownika po wejściu z Google, reklamy albo polecenia. Dobrze przygotowana odpowiada na typowe obawy: czy firma jest „prawdziwa”, czy rozumie problem klienta oraz czy dowozi efekty. Jeśli oferta jest droższa lub obarczona większym ryzykiem, „O nas” powinno pokazać więcej konkretów: zespół, proces i dowody. W kolejnych sekcjach zobaczysz, jakie cele marketingowe realnie spełnia ta strona oraz jak dopasować treść do różnych grup docelowych bez ogólników.

Jakie cele spełnia strona „O nas” w marketingu?

Strona „O nas” w marketingu ma przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, dlaczego klient ma Państwu zaufać i kupić właśnie od Państwa. To podstrona, która redukuje ryzyko w głowie użytkownika i pomaga domknąć decyzję po wejściu z Google, reklamy lub polecenia. W praktyce czytelnik sprawdza tu zwykle trzy rzeczy: czy firma jest „prawdziwa” (ludzie, adres, dane), czy rozumie jego problem (konkret branży) oraz czy dowozi (dowody, liczby, opinie). Dlatego treść powinna łączyć wiarygodność z jasnym kontekstem: co robicie i dla kogo.

Strona „O nas” pełni też konkretną rolę w lejku, bo często jest jedną z top 5 najczęściej odwiedzanych podstron przed kontaktem, szczególnie w usługach. Dobrze zaprojektowana kieruje do kolejnego kroku, np. „Umów konsultację”, „Zobacz realizacje” lub „Pobierz ofertę PDF”. Żeby ocenić, czy faktycznie wspiera sprzedaż, mierz minimum: CTR w CTA, czas na stronie, scroll depth oraz przejścia do „Kontakt” i „Oferta” (GA4 + Google Tag Manager). Jeśli po zmianach rośnie udział przejść z „O nas” do formularza (np. o 15–30%), to wyraźny znak, że treść realnie działa biznesowo.

Jak dostosować treść strony „O nas” do różnych grup docelowych?

Treść strony „O nas” dopasujesz do grup docelowych, gdy odpowiesz wprost na ich najczęstsze pytania i pokażesz dowody, które mają dla nich znaczenie. Użytkownicy zwykle chcą wiedzieć: „Kim są ci ludzie?”, „Ile lat działają?”, „Czy macie doświadczenie w mojej branży?”, „Jaki jest czas realizacji i standardy jakości?”. Dlatego warto odpowiadać bezpośrednio, np. w krótkich blokach Q&A lub w sekcji FAQ, zamiast pisać ogólną autoprezentację. Im precyzyjniej nazwiesz sytuacje i wątpliwości czytelnika, tym łatwiej będzie mu ocenić dopasowanie.

W praktyce stronę „O nas” konstruuje się inaczej dla B2B, a inaczej dla B2C. W B2B na pierwszym planie stoją specjalizacja, metodologia, mierzalne efekty i referencje, natomiast w B2C lepiej pracują historia marki, wartości, pochodzenie produktu, gwarancja, zwroty oraz „ludzka twarz” zespołu. Poziom szczegółowości warto też dopasować do ryzyka zakupu. Im większa kwota, czas i odpowiedzialność, tym więcej dowodów i konkretów powinno znaleźć się na stronie (np. proces, zespół, przykłady wyników). Najłatwiej zacząć od zebrania 5–10 pytań od handlowców albo z maili od klientów i przerobienia ich na nagłówki, np. o terminach realizacji i możliwościach dowozu w konkretnych widełkach.

Sprawdzone sekcje i struktura strony „O nas”

Sprawdzona struktura strony „O nas” polega na tym, że od pierwszego ekranu jasno pokazujesz, co robicie, dla kogo i na jakich zasadach, a następnie krok po kroku domykasz zaufanie. Zamiast ogólnego hasła w hero lepiej użyć obietnicy osadzonej w kontekście i popartej dowodem (np. rezultat + link do realizacji), aby czytelnik od razu mógł ocenić, czy to rozwiązanie jest dla niego. Tuż pod tym warto dodać krótkie TL;DR w pierwszych 5–7 linijkach, które da się „zrozumieć bez scrollowania”: specjalizacja → skala → obszar/lokalizacja → wyróżnik → CTA. Taki układ zmniejsza niepewność, bo użytkownik szybko dostaje odpowiedź „czy pasujemy”, bez konieczności czytania całej historii.

  • Hero z obietnicą i dowodem (np. wynik + link do case studies)
  • TL;DR: kim jesteście w 5–7 linijkach + szybkie CTA
  • „Dla kogo i w jakich problemach” (branże, scenariusze, sytuacje)
  • Historia jako 2–3 punkty zwrotne, które tłumaczą obecną kompetencję
  • Zespół z rolami i kompetencjami (nie tylko zdjęcia)
  • Proces współpracy w 4–6 krokach (start, komunikacja, odbiór)
  • Wartości pokazane jako zachowania i standardy pracy
  • Dowody zaufania wplecione przy kluczowych twierdzeniach
  • Mocne CTA i ścieżki wyjścia (kontakt/oferta/portfolio/FAQ)

Proces współpracy opisz w 4–6 krokach, bo to najszybciej obniża ryzyko i ułatwia decyzję o kontakcie. Wartości pokaż jako działania widoczne w praktyce (np. jak raportujecie i gdzie klient śledzi postęp), zamiast haseł w rodzaju „transparentność”. Historię firmy zostaw tylko wtedy, gdy tłumaczy obecną specjalizację i standard pracy, a nie jako rozbudowaną oś czasu. Jeśli prezentujesz zespół, dopisz role, specjalizacje i kompetencje, ponieważ same fotografie nie odpowiadają na pytanie „czy umieją?”.

Dowody zaufania dawkuj w treści dokładnie tam, gdzie składasz obietnice, zamiast odkładać je na sam dół strony. Gdy piszesz o szybkości albo jakości, podeprzyj to mierzalnym kontekstem (okresem, próbą i źródłem danych), żeby użytkownik wiedział, z czego wynikają wnioski. Na każdym „ekranie”, po 1–2 przewinięciach, zaproponuj kolejny krok: kontakt, ofertę, portfolio lub FAQ, najlepiej jako CTA z jasnym kontekstem (np. „Sprawdź, czy pasujemy – 15 min konsultacji”). Najlepiej sprawdzają się ścieżki wyjścia dopasowane do intencji użytkownika w danym miejscu (np. po procesie: „Zobacz realizacje”, po dowodach: „Umów rozmowę”).

Jak budować wiarygodność poprzez treść i dowody zaufania?

Wiarygodność na stronie „O nas” buduje się konkretami i weryfikowalnymi dowodami, a nie przymiotnikami czy autopromocją. Zamiast „jesteśmy skuteczni” pokaż liczby, certyfikaty, metodę pracy oraz rezultaty wraz z ramami (okres, próba, źródło), żeby odbiorca mógł ocenić je na własnych zasadach. Warto też doprecyzować „co dokładnie robicie”, wymieniając realne usługi lub rezultaty (np. audyt GA4, konfiguracja zdarzeń e-commerce, dashboard Looker Studio, testy A/B w VWO), bo to odpowiada na pytanie „za co płacę?”. Dobre UVP w jednym zdaniu łączy odbiorcę, rezultat i mechanizm (czyli jak to robicie), dzięki czemu brzmi konkretniej niż ogólne hasła o „innowacji”.

Zaufanie rośnie, gdy jasno komunikujesz specjalizację i zakres, w tym także to, czego nie robicie. Taki blok „W czym jesteśmy mocni / Czego nie bierzemy” często podnosi wiarygodność, bo pokazuje selekcję zamiast deklaracji „robimy wszystko”. Jeśli nie pokazujesz ceny, możesz ją uzasadnić standardem pracy: kto pracuje przy projekcie, jak wygląda kontrola jakości i co jest w pakiecie. Znaczenie ma również ton: krótkie zdania, czasowniki i sceny z realnej pracy brzmią bardziej „prawdziwie” niż język broszurowy.

Dowody zaufania powinny być czytelne, osadzone w kontekście i spójne z tym, czego użytkownik szuka o marce. Referencje zbieraj po „momencie wartości” (np. po wdrożeniu lub po 30 dniach) i pokazuj je z kontekstem oraz pełnymi danymi osoby (imię, nazwisko, firma, stanowisko), np. przez formularz w Google Forms lub Typeform. Case study buduj w układzie: cel → ograniczenia → działania → wynik → wnioski, bo wtedy odpowiada na pytanie „czy zrobicie to dla mnie?”. Dodatkowo dopilnuj transparentności: dane firmy (np. NIP, KRS/CEIDG, adres, kontakt) oraz link do polityki prywatności i regulaminu, a przy logotypach klientów dopisek „za zgodą klientów” lub link do publicznych realizacji.

Optymalizacja SEO i UX dla strony „O nas”

Optymalizacja SEO i UX dla strony „O nas” sprowadza się do tego, by była jednocześnie widoczna na zapytania brandowe i wygodna do szybkiego przeglądania na mobile. Ta podstrona często rankuje na frazy typu nazwa firmy oraz „[firma] opinie”, „[firma] kontakt” i „[firma] NIP”, dlatego dopracuj title i meta description z marką oraz krótkim opisem specjalizacji. Nagłówki powinny trafiać w pytania użytkowników („Co robicie?”, „Jak pracujecie?”, „Kto stoi za firmą?”), a akapity warto trzymać w zwięzłej, czytelnej formie. Kluczowe jest, aby użytkownik w kilka sekund odnalazł potrzebną informację, bez przebijania się przez długie ściany tekstu.

UX „O nas” wzmacniasz także przez sensownie poprowadzone ścieżki i osadzone w kontekście elementy budujące zaufanie. Linkuj wewnętrznie do oferty, portfolio/case studies, zespołu, bloga eksperckiego i kontaktu, a jeśli to ma sens — również do „Kariera”, bo część ruchu generują kandydaci. Od strony technicznej dopilnuj szybkości: ciężkie zdjęcia zespołu potrafią pogorszyć LCP, dlatego kompresuj je do WebP/AVIF i stosuj lazy loading. Po dodaniu galerii sprawdź wynik w PageSpeed Insights oraz Lighthouse i upewnij się, że strona nie spada poniżej 75–85 punktów na mobile.

  • Uzupełnij title i meta description o markę oraz specjalizację (pod SEO brandowe).
  • Ułóż nagłówki H2/H3 w formie pytań, które użytkownik łatwo skanuje („Co robicie?”, „Jak pracujecie?”, „Kto stoi za firmą?”).
  • Dodaj linki do: oferta, portfolio/case studies, zespół, blog, kontakt oraz — jeśli to potrzebne — „Kariera”.
  • Zoptymalizuj zdjęcia (WebP/AVIF, lazy loading) i zweryfikuj PageSpeed Insights/Lighthouse po publikacji.
  • Zadbaj o dostępność: alt teksty do zdjęć, kontrast, czytelne fonty oraz obsługę klawiaturą (testy WAVE lub axe DevTools).
  • Na mobile dopilnuj, by CTA nie było zbyt małe (min. 44×44 px) i unikaj elementów, które lubią się „psuć” (np. karuzele zdjęć).
  • Jeśli to ma sens, dodaj schema.org „Organization” lub „LocalBusiness” z adresem, telefonem i linkami do profili.
  • Otaguj analitykę: kliknięcia w CTA, scroll do „Zespół”/„Referencje” oraz kliknięcia w telefon/mail (GA4 + GTM).

Analitykę i mikrocopy warto traktować jako część UX, bo to one domykają intencję użytkownika po lekturze „O nas”. Otaguj kliknięcia w CTA („Umów rozmowę”, „Pobierz ofertę”), przewinięcia do sekcji „Zespół” i „Referencje” oraz kliknięcia w telefon/mail, a następnie porównuj warianty w GA4 przy wdrożeniach przez GTM. Obok CTA dodaj „reduktory ryzyka”, np. „odpowiadamy w 24h”, „bez zobowiązań” lub „pierwsza rozmowa 15 min”, bo to pomaga skrócić dystans przed kontaktem. Jeśli korzystasz z kalendarza (np. Calendly), możesz osadzić go jako alternatywę dla formularza dla osób, które chcą od razu zarezerwować termin.

Jak pisać o wartościach i misji firmy bez patosu?

O wartościach i misji firmy można pisać bez patosu, jeśli deklaracje przekłada się na konkretne działania i standardy, które widać w codziennej praktyce. Zamiast ogólników w rodzaju „transparentność” lepiej pokazać, jak wygląda to operacyjnie, np. „Raportujemy co tydzień w Asana, a budżet i godziny są widoczne dla klienta w czasie rzeczywistym”. Podobnie z „uczciwością”. Warto opisać ją jako czytelną zasadę współpracy, np. „jeśli nie dowieziemy efektu, kończymy współpracę po 30 dniach bez opłat za kolejne etapy”. Wartości zaczynają brzmieć wiarygodnie dopiero wtedy, gdy przedstawiasz je jako powtarzalne zachowania, a nie hasła do zakładki „Misja”.

Misję warto formułować z perspektywy klienta, czyli jako odpowiedź na pytanie „po co istniejecie” w jego rzeczywistości, a nie jako opis własnych ambicji. Przykładowo: „Chcemy, żeby małe firmy mogły mieć księgowość jak korporacje – bez papieru i stresu, w 24h od zgłoszenia” jest bardziej zrozumiałe niż szerokie deklaracje o „zmienianiu rynku”. Żeby misja nie brzmiała jak fragment broszury, dobrze jest dopiąć do niej mechanizm: co konkretnie robicie i w jaki sposób, aby ta obietnica działała. Taki zapis pomaga też pośrednio w rozmowach o cenie, bo pokazuje standard i sposób dowożenia, nawet jeśli nie publikujesz cennika.

Język bez patosu łatwiej utrzymać, gdy piszesz „człowiek, nie broszura” i pilnujesz proporcji „ty” vs „my”. Zamiast zaczynać od autoprezentacji, prowadź zdania od problemu odbiorcy, a dopiero później pokaż, jak wasz sposób pracy go rozwiązuje (praktyka 60/40: 60% korzyści dla klienta, 40% o firmie jako dowodzie). W storytellingu trzymaj się funkcji. Opowieść ma wyjaśniać wybory (specjalizacja, proces, to, co was odróżnia), a nie być osią czasu. Jeśli podajesz liczby, dawaj je w kontekście i z rozsądną precyzją, unikając obietnic „bez warunków”. Lepiej dopisać „typowo” lub „w zależności od” i odesłać do case study.

Najczęstsze błędy na stronie „O nas” i jak ich unikać

Najczęstsze potknięcia na stronie „O nas” biorą się z tego, że tekst nie odpowiada na konkretne pytania klienta, tylko brzmi jak broszura. Zamiast frazesów typu „pasja, innowacja, kompleksowość” lepiej użyć opisów specjalizacji, standardu pracy i dowodów, które da się sprawdzić. Gdy użytkownik nie widzi konkretów, zaczyna szukać potwierdzenia u konkurencji, bo ryzyko w jego głowie nie znika. Najprostsza zasada: każda ważna teza na „O nas” powinna mieć dopięty mechanizm („jak to robicie”) albo dowód („skąd to wiecie”).

Częstym błędem jest też przerost historii nad korzyścią, bo długa oś czasu oderwana od oferty nie pokazuje, czy rozwiążecie problem klienta. Zostaw tylko te elementy historii, które uzasadniają dzisiejszą kompetencję albo standard pracy (np. skąd wzięła się specjalizacja lub dlaczego macie określony proces). Równie często skuteczność obniża brak jasnego CTA, bo po lekturze nie wiadomo, jaki ma być następny krok. Pomaga układ z jednym dominującym CTA i drugim, drugorzędnym działaniem, które odpowiada na inną intencję użytkownika.

Strona traci wiarygodność, gdy dominuje narracja „my”, a brakuje perspektywy „ty”, przez co odbiorca nie widzi w treści własnej sytuacji i rezygnuje. Warto przeredagować akapity tak, by wychodziły od problemu klienta, a dopiero potem pokazywały, w jaki sposób firma go rozwiązuje. Kłopotem bywa też chowanie informacji, których i tak się szuka: danych firmy, polityk, adresu, nazwisk lub zdjęć (zwłaszcza gdy konkurencja je publikuje). Jeśli czegoś nie da się ujawnić (np. przez NDA), należy wyjaśnić powód i pokazać alternatywy, np. anonimizowane case studies.

Na zaufanie źle działają również zdjęcia stockowe i nienaturalne portrety, szczególnie w usługach, bo użytkownicy często rozpoznają takie ujęcia na pierwszy rzut oka. Lepszym wyborem są autentyczne, spójne fotografie albo prosta sesja firmowa z jednolitym tłem i powtarzalnym kadrem. Kolejny częsty błąd to brak aktualizacji oraz „martwe” liczby, które latami się nie zmieniają i sugerują zaniedbanie. Pomaga cykliczny przegląd co kwartał: liczby, zespół, certyfikaty oraz linki do realizacji.

Testowanie i analiza efektywności strony „O nas”

Efektywność strony „O nas” da się ocenić rzetelnie dopiero wtedy, gdy mierzone są zachowania użytkowników i ich przejścia do kolejnego kroku w lejku. Podstawowy zestaw to: CTR w CTA, czas na stronie, scroll depth oraz ścieżki przejść do „Kontakt” i „Oferta”, mierzone w GA4 z wdrożeniem przez Google Tag Manager. W praktyce warto też tagować kliknięcia w telefon i mail, bo to często „ukryte” konwersje po lekturze. Dzięki temu widać, czy „O nas” wspiera decyzję, a nie tylko nabija odsłony.

Testowanie strony „O nas” polega na zestawianiu wariantów kluczowych elementów, o ile ruch jest wystarczający. Najczęściej porównuje się wersje hero i CTA (np. „Umów rozmowę” vs „Sprawdź dopasowanie”), korzystając z VWO, Optimizely lub prostszych testów przez duplikację strony i podział ruchu w Webflow/WordPress. Mierz nie tylko kliknięcie w przycisk, ale finalną konwersję, czyli wysłanie formularza lub rezerwację w Calendly, bo to ona pokazuje, czy zmiana realnie działa sprzedażowo. Taki sposób oceny chroni przed optymalizacją pod „ładne metryki”, które nie przekładają się na wynik.

Analiza powinna uwzględniać także to, czy użytkownicy docierają do sekcji obniżających ryzyko, takich jak „Zespół” i „Referencje”. Otagowanie przewinięć do tych miejsc pozwala porównać, czy po zmianach ludzie szybciej trafiają na informacje potrzebne do podjęcia decyzji. Równolegle warto traktować stronę jak zasób wymagający utrzymania: ustaw „ostatnią aktualizację” w CMS albo zaplanuj przegląd co kwartał. Dzięki temu liczby, linki i dowody zaufania pozostają aktualne, a strona nie sprawia wrażenia porzuconej.